Daniel Koziarski: Mój prywatny Sąd Ostateczny
To trzy przecinające się historie ludzi stojących w obliczu życiowego przełomu.W "Sprawach niedokończonych" adwokat, specjalistka do spraw rozwodowych, zmagając się ze śmiertelną chorobą, próbuje uporządkować swoje życie.W "Życiowej szansie" student, gej i pasjonat kina, któremu życie dosłownie i w przenośni wyznaczyło rolę statysty, dostaje nagle szansę wybicia się na pierwszy plan.W "Dziesięć lat później" taksówkarz przystępuje do realizacji obłędnego planu zemsty na tych, którzy doprowadzili jego córkę do samobójstwa.Troje bohaterów i trzy historie o sile, determinacji, zemście i życiowych woltach, które wymuszane są przez zrządzenia losu. więcej»
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki: Piosenka o zależnościach i uzależnieniach
-
dobre pokaż recenzje73 -
pokaż recenzjeX
OPIS
"W swoim nowym tomie Dycki nie odchodzi od stworzonej przez siebie konwencji, bo i cały czas pisze jeden, niekończący się, wiersz. "Nie odchodzi", ale mimo to, coś jest inaczej. Trzymając się ustalonego w pierwszej linijce tonu ("nie odchodzi"), a równocześnie przyjmując, że poezja Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego jest oparta na mantrycznym "odchodzeniu", autor Piosenki - miarkując możliwość wykonania ruchu - poddaje "w ruch" słowo, które wydarzyć się nie może, lecz przez samo zaznaczenie jego obecności: zaczyna żyć własnym życiem. Gdzieś tam, mimowolnie odchodzi, jak zmarli z tych wierszy, dla których śmierć jest jedynie (...) garścią drobnych, jakie dostaje się w zamian za kupiony bilet. Dycki waha się, czy kupić za nie gazetę, czy ofiarować je żebrzącemu (sobie?). Wzruszająca książka" (Tomasz Pułka).
Chcesz otrzymywać informacje o najnowszych premierach? Załóż konto aby otrzymywać nasz newsletter!
Recenzje
W "Piosence o zależnościach i uzależnieniach" Dycki robi zatem to, do czego nas przyzwyczaił i jeszcze trochę więcej. I mimo że w nowym tomiku nie ma przełomu, a tylko ponowione i niemal programowe "zataczanie kół nicości", to jednak pokładanie zbytniego zaufania w to, że mamy do czynienia wciąż z jednym i tym samym wierszem, jest zwyczajnym nieporozumieniem.... więcej »
Poeta ten sam wiersz zapisuje parokrotnie w kolejnych wariantach, nie chodzi tu przecież o jakąś zabawę stylistyczną ani popis sprawności warsztatowej. Dycki wydaje się wątpić w celność tego, co zapisał, jakby szukał nowego, wciąż stosowniejszego określenia, jakby nie był pewien, czy to, co chciał powiedzieć, już się udało, jakby w ogóle nie był pewien języka.... więcej »
Recenzje użytkowników
Dodaj swoją recenzję





























Nie odmawiając Dyckiemu talentu, cofam się przed zaliczeniem go do grona wielkich poetów uprawiających "czarną poezję", do którego najwyraźniej aspiruje.... więcej »