Ludacris: Battle Of The Sexes
Prace nad powstaniem tej płyty trwały ponad rok. "Battle Of The Sexes" jest siódmym studyjnym krążkiem Ludacrisa i opowiada o odwiecznym konflikcie i różnicach pomiędzy kobietą i mężczyzną. Płytę promuje singiel "How Low". Wśród gości zaproszonych do współpracy nad albumem znaleźli się m.in. Ne-Yo, Flo Rida, Lil'Kim, Eve czy Nicki Minaj. więcej»
Black Eyed Peas: The E.N.D (The Energy Never Dies)
-
przeciętne pokaż recenzje46 -
pokaż recenzje100 -
recenzje światowe59
OPIS
Po czteroletniej przerwie, wypełnionej pracą nad solowymi projektami i współpracą z innymi artystami, zespół nagradzany wielokrotnie Grammy, nagrywający płyty pokrywające się nieodmiennie platyną, The Black Eyed Peas wraca z nowym albumem "The E.N.D.". 'Zależało nam na tym, żeby ludzie mogli przy naszej płycie tańczyć', twierdzi will.i.am. Równocześnie z wydaniem "The E.N.D." zespół planuje wielkie, ogólnoświatowe tournee. Konkretne daty i szczegóły pojawią się wkrótce. "The E.N.D." to pierwszy studyjny album zespołu z premierowym materiałem od czasu wydanego w maju 2005 "Monkey Business".
Chcesz otrzymywać informacje o najnowszych premierach? Załóż konto aby otrzymywać nasz newsletter!
Recenzje
"The E.N.D. (Energy Never Dies)", jak wskazuje sam tytuł, to spora dawka muzyki, która powinna nam towarzyszyć na parkiecie, plaży, w domu i przy grillu. Jednak to tylko kropla, nawet nie w morzu, ale wśród piasków pustyni, która wsiąka w nie dosłownie w mgnieniu oka. Tak też szybko zapominamy o tym pozytywnym aspekcie płyty, będącej najgorszą pozycją w dyskografii kalifornijskiego składu.... więcej »
Wszystko dokładnie jak w tytule tego znakomitego krążka, który wcale nie zapowiada końca kariery The Black Eyed Peas, ale rozwija się jako "The Energy Never Dies". Od nas piątką, za odwagę, otwarte umysły i śmiałe eksperymentowanie z dźwiękiem!... więcej »
Energia bandy will.i.ama, zdolnej do nagrywania hitów wdrapujących się jeden po drugim na szczyty list przebojów, umarła. I raczej nie powstanie z martwych.... więcej »
Energia nie umiera nigdy - głoszą Black Eyed Peas. Słuchając ich nowej płyty faktycznie ma się wrażenie, że bawią się w najlepsze i nie brak im przy tym sił witalnych. Szkoda tylko, że ta świetna zabawa nie udziela się za bardzo słuchaczom.... więcej »
Próżno szukać na "The E.N.D." ambitnych zagrywek, materiału do dźwiękowych wzruszeń czy nawet melodyjnych hippopowych majstersztyków w rodzaju "Where Is The Love".... więcej »
Z perspektywy słuchacza hiphopowego, nowej płycie formacji należy się ocena zero. Fani tandetnego, dyskotekowego popu będą jednak pewnie zadowoleni. Dodać można tylko, że zapewne im starsi odbiorcy, tym bardziej druzgocąca ocena. To chyba najlepiej oddaje klimat "The E.N.D.". Koniec - muzyki a nie energii.... więcej »
Recenzje użytkowników
Moi drodzy a jednak Black Eyed Peas zgarnęli nagrody grammy a kaźdy ich singiel okupował listy przebojów... Moim zdaniem porównywanie Lady Gagi i Black Eyed Peas to herezja !!! Black Eyed Peas jest w kaźdym calu lepsze...Najlepsza komercyjna muza jaka słyszałem...
Wedlug mnie plyta jest swietna.Niestety pan Marcin Staniszewski sie mocno zdziwi gdy zobaczy listy przebojow.Utwor ,,I Gotta Feeling" juz jest na szczycie czołowki.
Experymentom na przestrzeni innowacyjenj muzyki tej kalifornijskiej grupy nie widac końca. I dobrze. Brawo za odwage i za niesamowitą dawke energi. Moim gustom ta muzyka w pełni przypasowała, a 15 lat już dawno skończylem. Odemnie MAX
Płyta początkowo wydawała mi się beznadziejna, jednak po posłuchaniu piosenek typu "I Gotta Feeling", "Electric City", "Meet Me Halfway" czy też naprawdę świetnego "Out Of My Head" zmieniłem całkowicie zdanie. Naprawdę ten duch hip-hop'u i R'n'B pozostał w BEP'ach nadal. Może forma jest trochę zmieniona, ale takie są nasze czasy.
Black Eyed Peas wydaje się pójść najprostszą drogą na szczyt popularności przez połączenie swojego starego stylu z tandetną muzyką Lady Gaga'i czy też Akon'a. Po posłuchaniu całej płyty dostrzegłem w niej jednak ambitne kawałki dla których warto kupić tą płytę. Jedynym czego co mi się nie do końca podoba, to zdecydowanie za dużo Fergie na płycie. W co drugiej posence śpiewa tylko ona. Apl.de.Ap i Taboo zostali praktycznie całkowicie pominięci, natomiast Will.I.Am jest tylko podkładem do jedynej dziewczyny w zespole.
Jeżeli lubicie M.I.A. to "The E.N.D." po prostu pokochacie. Polecam płytę, i proszę o próbę neutralnego podejścia do niej, a nie jako do całkowitej porażki.
Recenzje światowe
The E.N.D. (Energy Never Dies) is a mess of pop/dance/rap crossover. It certainly won't change the minds of everyone who thinks that the group's pandering approach and clumsy execution make it the worst thing about pop music in the 2000s.... więcej »
Daring and constantly innovative, the Black Eyed Peas have taken the techno/RnB door opened by Kanye West and flung it open wide.... więcej »
Yet new mixes of The E-N-D are the last thing we need: there is too much to absorb here already.... więcej »
The beats are tight, the mood is right, and you'll shake your ass well into the night. You just may not be able to respect yourself in the morning.... więcej »
With will.i.am and Fergie now White House VIPs, the Peas hone their post-millennial party anthems to an even more piquantly peppy sheen.... więcej »
Dodaj swoją recenzję






























Smutne jest puścić sobie nowe B.E.P., jeśli ma się w pamięci "Behind the Front" i "Bridging The Gap". Grupa mająca na koncie rzeczy tak udane artystycznie, ambitne, odważne, nagle idzie najprostszą drogą po kasę. Omija przy tym normalne kluby, omija towarzystwo starsze niż piętnaście lat. Tania, tandetna, badziewna twórczość z pewnością dobrze się sprzedaje. Szkoda tylko, że nie da się tego słuchać.... więcej »